Akcje założycielskie – zabezpieczenie founderów start-upu w prostej spółce akcyjnej
- Jakub Topolewicz

- 8 gru 2025
- 2 minut(y) czytania
Prosta spółka akcyjna weszła do polskiego porządku prawnego w lipcu 2021 jako odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie dla start-upów. Jest to spółka kapitałowa, przeznaczona głównie dla startupów (ale nie tylko), łącząca elastyczność i prostsze zasady funkcjonowania w porównaniu do tradycyjnej spółki akcyjnej.

Szczególny rodzaj uprzywilejowania - akcje założycielskie uprzywilejowane co do głosu
Prosta spółka akcyjna wprowadza bardzo korzystną możliwość uprzywilejowania akcje założycielskich co do głosu, przez prawo do utrzymania kontroli nad spółką, nawet w przypadku istotnego rozwodnienia w związku z przystępowaniem inwestorów, czy też sprzedaży pakietu akcji powodującego co do zasady utratę kontroli.
Zgodnie bowiem z art. 30026 Kodeksu spółek handlowych - Z akcji uprzywilejowanych może wynikać szczególne uprawnienie, zgodnie z którym każda kolejna emisja nowych akcji nie może naruszać określonego minimalnego stosunku liczby głosów przypadających na te akcje uprzywilejowane do ogólnej liczby głosów przypadających na wszystkie akcje spółki (akcje założycielskie). W przypadku emisji nowych akcji, która mogłaby naruszyć ten stosunek, liczba głosów z akcji założycielskich ulega odpowiedniemu zwiększeniu.
Szczególny rodzaj uprzywilejowania - akcje założycielskie uprzywilejowane co do głosu
Co to oznacza? Oznacza to, że akcje uprzywilejowane – zwane często akcjami założycielskimi – mogą dawać ich posiadaczom szczególną ochronę pozycji w spółce.
Konkretnie chodzi o zagwarantowanie minimalnego udziału w ogólnej liczbie głosów na walnym zgromadzeniu.
Nawet jeśli spółka wyemituje nowe akcje, które zwykle „rozcieńczają” wpływ dotychczasowych akcjonariuszy, to w tym przypadku proporcja głosów przypadających na akcje założycielskie nie może spaść poniżej ustalonego poziomu.
Jeśli nowa emisja mogłaby naruszyć ten stosunek, liczba głosów przypisana do akcji założycielskich automatycznie się zwiększa.
W praktyce oznacza to, że założyciele zachowują realną kontrolę nad spółką, nawet przy dalszym pozyskiwaniu kapitału.
Sprawdźmy to na przykładzie
Na początku założyciele posiadają 100% akcji i 100% głosów w spółce, np. 1.000 akcji = 1.000 głosów.
W statucie zapisano jednak szczególne uprzywilejowanie: akcje założycielskie zawsze mają gwarantować co najmniej 51% wszystkich głosów, niezależnie od przyszłych emisji.
W pierwszej rundzie finansowania spółka emituje 1.000 nowych akcji dla inwestorów.
Po tej emisji łącznie istnieje 2 000 akcji, z czego założyciele mają tylko 50% kapitału. Gdyby akcje były zwykłe, straciliby większość decyzyjną.
Ale ponieważ są to akcje założycielskie uprzywilejowane, ich liczba głosów zostaje automatycznie „podciągnięta” do 51%.
W drugiej rundzie spółka emituje kolejne 2.000 nowych akcji. Kapitałowo założyciele spadają już do 25% udziałów, więc bez zabezpieczenia absolutnie nie mieliby kontroli.
Tymczasem mechanizm z akcji założycielskich działa ponownie – liczba ich głosów znowu rośnie tak, aby nadal utrzymać minimum 51% ogólnej liczby głosów. Inwestorzy mają więc coraz więcej akcji, ale wciąż nie przejmują kontroli nad spółką.
Jakie korzyści daje uprzywilejowanie akcji założycielskich w prostej spółce akcyjnej?
W praktyce ten mechanizm powoduje ciekawy efekt - założyciele mogą oddać większość kapitału inwestorom, a mimo to zachować realne sterowanie spółką. To właśnie sens tego uprzywilejowania – ochrona decyzyjności, a nie udziałów procentowych w kapitale.
Mechanizm uprzywilejowania sprawia, że stosunek głosów – założyciele zachowują 51% decyzji, mimo że kapitałowo mogą mieć nawet mniej niż 30% czy 20% akcji.
Zwrócić jednak uwagę należy, że opisane uprzywilejowanie nie obejmuje m.in. udziału z zysku – np. przy wypłacanej przez spółkę dywidendzie.



